Sakrament Pokuty
W dni powszednie 06:45-07:00; 17:45-18:00.
W każdy piątek roku jubileuszowego 09:00-09:45 w czasie adoracji Najświętszego Sakramentu.
W pierwszy piątek miesiąca 17:00-18:00 w czasie adoracji Najświętszego Sakramentu
NOWE TŁUMACZENIE ZWIĄZANE Z HISTORIĄ NASZEJ ŚWIĄTYNI
W TYM TYGODNIU
„Między cierniem a żyzną ziemią”
Spójrzmy dziś oczyma wyobraźni na ów brzeg Jeziora Galilejskiego, gdzie czas jakby na moment zatrzymał
swój bieg. Widzimy Jezusa, który opuszcza dom, by usiąść nad taflą wody – ten prosty gest nauczyciela, który
szuka przestrzeni dla swojego słowa, staje się początkiem wielkiej duchowej lekcji o nas samych. Tłumy, które
przybyły, by Go słuchać, nie są tu tylko biernymi obserwatorami; są obrazem ludzkich serc, które w swojej
różnorodności pragną sensu, lecz nie zawsze są gotowe, by go przyjąć. Gdy Chrystus zaczyna mówić o siewcy,
nie opowiada jedynie o rolniczym trudzie, ale odsłania przed nami anatomię naszego wnętrza. Ziarno, które jest
samym Słowem Bożym, pada na różną glebę, a tą glebą jest każde z naszych serc, z całym jego niepokojem,
lękiem, ale i pragnieniem wzrostu.
Droga, skalisty grunt, ciernie czy wreszcie żyzna ziemia – to nie są tylko odległe od siebie pola, to często stany
naszego ducha, które zmieniają się z dnia na dzień. Ileż to razy nasze serce bywa jak droga, po której
przebiegają tysiące nieistotnych myśli, zgiełk codziennych spraw i powierzchownych bodźców, sprawiając, że
Słowo, nawet jeśli zostanie usłyszane, nie ma szans w nas zakorzenić, zostając natychmiast rozproszonym
przez "ptaki" naszej rozrywki czy obojętności? Bywamy też jak grunt skalisty, pełni nagłego, emocjonalnego
entuzjazmu, który jednak przy pierwszej trudniejszej próbie, przy pierwszym powiewie życiowego przeciwności,
wysycha, bo zabrakło nam cierpliwości w głębokim zapuszczaniu korzeni. A cóż powiedzieć o cierniach naszych
dni? Troski doczesne, ułuda bogactwa, ciągłe zabieganie o to, co przemijające – te ciernie rosną w nas
niepostrzeżenie, dusząc delikatne kiełki duchowego życia, aż w końcu sprawiają, że człowiek, mimo słuchania,
pozostaje wewnątrz bezpłodny.
Jednakże w samym sercu tej przypowieści ukryta jest nadzieja, która nie pozwala nam popaść w duchowe
zniechęcenie. Jezus nie tylko diagnozuje naszą trudność w słuchaniu, ale przypomina, że bycie żyzną ziemią
jest zaproszeniem, a nie stanem danym raz na zawsze. To, co nazywamy "rozumieniem" słowa, nie jest jedynie
intelektualnym aktem, lecz postawą gotowości, w której pozwalamy, by Słowo nas przeniknęło, zmiękczyło to,
co w nas stwardniałe, i oczyściło z tego, co zbędne. Szczęśliwe są oczy, które widzą, i uszy, które słyszą – to
błogosławieństwo jest skierowane do nas, jeśli tylko odważymy się zatrzymać nad brzegiem życia i, zamiast
uciekać przed ciszą, pozwolimy, by Boski Siewca rzucił ziarno w naszą codzienność. Prawdziwy plon, choć
może różny w swojej obfitości, zaczyna się zawsze w tym samym miejscu: w decyzji, by nie zamykać serca na
prawdę, która nas przerasta, i by pielęgnować w sobie tę świętą uważność, dzięki której ziarno Bożej obecności
ma szansę wydać w nas owoc życia, przekraczający miarę naszych ludzkich oczekiwań..