JAN LECHOŃ (1899-1956)

MATKA BOSKA CZĘSTOCHOWSKA

fragment

Matka Boska Częstochowska, ubrana perłami,
Cała w zlocie i brylantach, modli się za nami.
Aniołowie podtrzymują Jej ciężką koronę
I Jej szaty, co jak noc są gwiazdami znaczone.
Ona klęczy i swe lice, gdzie są rany krwawe,
Obracając, gdzie my wszyscy, patrzy na Warszawę.

O Ty, której obraz widać w każdej polskiej chacie
I w kościele i w sklepiku i w pysznej komnacie
W ręku tego, co umiera, nad kołyską dzieci,
I przed którą dniem i nocą wciąż się światło świeci.
Która perły masz od królów, złoto od rycerzy,
W którą wierzy nawet taki, który w nic nie wierzy,
Która widzisz z nas każdego cudnymi oczami,
Matko Boska Częstochowska, zmiłuj się nad nami!
"Gdy miłość swą okażemy w krąg
przychodzisz już dziś na ziemię swą"
sł. K. Ballelstrem
Biblia wg.
św, Marka
   Rok liturgiczny Kościoła katolickiego
Wspomnienie zbawcze misterium Jezusa Chrystusa w ciągu jednego roku kalendarzowego, rozpoczyna się w pierwszą niedzielę Adwentu, która przypada między 27 listopada a 3 grudnia. W trakcie jednego roku przekazywana jest cała historia zbawienia, opisana na kartach Biblii. Kolejno odsłaniane jest całe Misterium Chrystusa: oczekiwanie, zwiastowanie, nadejście, działalność, śmierć, zmartwychwstanie.
więcej...
Warto przeczytać
BOGARODZICA
Bogarodzica dziewica, Bogiem sławiona Maryja,
U twego syna Gospodzina matko zwolona, Maryja!
Zyszczy nam, spuści nam.
Kyrieleison.

Twego syna Krciciela zbożny czas,
Usłysz głosy, napełni myśli człowiecze.
Słysz modlitwę, jenże cię prosimy.
O o, dać raczy, jegoż prosimy:
Daj na świecie zbożny pobyt,
Po żywocie rajski przebyt.
Kyrieleison.

NABOŻEŃSTWO PIERWSZYCH SOBÓT MIESIĄCA
Świeto Jana Chrzciciela
Świeto Tomasza
Święty Benedykt
Matka Boska Szkaplerzna
Święty Krzysztof
Świeta Teresa Benedykta
Święty Wawrzyniec diakon
Święto Przemienienia Pańskiego
Święto 15 sierpnia
Święto 1 listopada
Święty Mikołaj
Niepokalane pocz
ęcie
Tajemnica Krzy
ża
Matka Bo
ża Fatimska
Święty Paweł
Swi
ęto Ofiarowania Pańskiego
Święty Cyryl i Metody
Przewodnicy do nieba
Święty Piotr i Paweł
Święty Benedykt z Nursji
Odpust Porcjunkuli
św. Teresa Benedykta od Krzyża
św. Franciszek z Aszyżu.
św. Jadwiga Śląska
Chwila refleksji - Przed Wielkim Postem
O mi
łowaniu nieprzyjaciół
Plik w PDF do pobrania - historia kosciola


 
 
 
 
 
 
 
Polecane do obejrzenia - film
 
O pokucie - dzieło z XIV wieku –
O. JAN TAULER OP

Najkrótszą drogę do szczęścia wiecznego wskazuje nam Bóg i Pan nasz Jezus Chrystus, tak świętością swojego żywota jak naukami i przepisami podanymi w Ewangelii świętej. W tej to Ewangelii tak brzmią najpierwsze słowa początkujące najświętsze Zbawiciela kazanie. "Pokutę czyńcie, albowiem przybliżyło się królestwo niebieskie" (Mt. IV, 17). Cóż w istocie, potrzebniejszego dla pragnących zbawienia, nad wczesną, szczerą i nieustającą po wszystkie dni życia naszego pokutę? Wszakże pokuty czynić nie potrafisz, jeśli wprzódy nie poznasz dokładnie całej ohydy grzechu. Zastanów się więc w głębi duszy nad okropnością obrazy, którą przez grzech wyrządzasz Bogu Wszechmocnemu i nad ciężkością odpowiedzialności, którą przez tenże grzech ściągasz na samego siebie. Gdybyś był wiedział coś czynił, nie ma takiej rzeczy ani w niebie ani na ziemi, która by cię mogła zniewolić do popełnienia choćby najmniejszej winy; owszem wolałbyś umierać codziennie nowym śmierci rodzajem, byleś tylko twej duszy grzechem nie pokalał.
Cóż jest grzech? Jest to odepchnięcie Stwórcy Boga a oddanie siebie samego w niewolę rzeczy stworzonych: jest to splamienie i spodlenie duszy, jest to śmierć ducha, tryumf szatana, wyzucie się z łaski, z cnót wszelkich i wiecznej szczęśliwości. Grzech jest to zasmucenie i żałoba sumienia, zaćmienie ducha, rozkiełznanie woli, niepokój serca i niestateczność zmysłowej natury. Grzech jest to bałwochwalcza cześć stworzenia, zaprzanie się wiary, hołdowanie złym potęgom, źródło własnej zguby i dobrowolne skazanie siebie samego na wiekuiste męczarnie piekła. Z jednego grzechu choćby lekkiego na pozór, upadniesz w inne coraz to cięższe i coraz liczniejsze; chwilową rozkosz opłacać będziesz nieustającymi katuszami; wstyd nieskończony okrywać cię będzie, a to co w oczach świata zdawało się godnym pochwały, w obliczu Boga i wiernych, będzie przedmiotem zgrozy i potępienia. Nie ma słów na wyrażenie obrzydliwości grzechu: nieszczęśliwych jego następstw nikt pojąć nie zdoła, a zasłużone przezeń wstyd i męczarnie, przechodzą wszelkie wyobrażenie.

Grzesznik, przekłada swą rozkosz znikomą nad dobro niezmienne i najwyższe: stawia swą wolę wyżej woli Boga, przeto obraża nieskończenie Majestat Boski; ta zaś obraza tym jest okropniejszą, że Stwórca nieskończenie wyższym i lepszym jest od przedmiotu grzechu, równie jak od natury grzesznika; więc za takie przestępstwo bez miary, kara też musi być bez miary.

Jeżeli pragniesz czynić pokutę, jeśli chcesz zmazać tę wzgardę, którąś śmiał wyrządzić Bogu, staw się przed Jego obliczem, z głębokim zastanowieniem: wyznawaj pokornie twe przewinienia; błagaj o miłosierdzie i o łaskę; chwal i wielb Boga z całej duszy twojej; uniżaj się, skrusz dumne twoje serce, bądź przekonanym, żeś ostatnim z ludzi, zrzeknij się samego siebie i pragnij byś nie miał innej woli od najświętszej woli Stwórcy twojego.
A ponieważ grzeszyłeś w świecie zmysłowym, więc sprawiedliwość nakazuje, byś w świecie zmysłowym objawił pokutę: udaj się przeto przed trybunał spowiedzi, obwiniaj się przed kapłanem zasiadającym w imieniu Boga i któremu Bóg powierzył władzę: "związywania i rozwiązywania" (Mt. XVIII, 18) a postanowiwszy ze skruchą i żalem poprawę żywota, wypełniaj ściśle nakazane dzieło zadośćuczynienia.
Prawa skrucha z nieograniczonej miłości Boga wypływać powinna: jest ona żalem iżeśmy najwyższą istotę i najlepszego Ojca śmieli dla nędznych rozkoszy odepchnąć i przez niesforne uniesienie obrazić. Żałość nasza niechaj będzie zupełnie nadzmysłowa: a gdy będziemy opłakiwać grzechy nasze, niechaj nas nie tyle własne potępienie zasmuca, ile tylokrotne a tak sromotne obelgi wyrządzone przez nas Bogu Stwórcy, Panu wszechmogącemu, Ojcu najłaskawszemu, który nam dał byt, dał odkupienie, który nas codziennie obsypuje niezasłużonymi łaskami.
Kiedy więc człowiek nad wszystkie katusze, które go czekały, więcej będzie ważył nieszczęście, w które wtrącił siebie sam, obraziwszy Boga: wówczas w duszy jego zaświta ufność w Jego nieskończonej dobroci, nadzieja przebaczenia rozpędzi ciemne chmury rozpaczy i miłość jak rozpromienione słońce, rozjaśni blaskiem swoim, serce żałością zalane. Bo skrucha wywołana przez miłość zawsze słodycz z sobą przynosi. A gdy pewność przebaczenia ogarnie twą duszę, gdy myśl twoją zatopisz w niepojętej dobroci Boga wielkiego nad wszelką wielkość, który nie tylko, że ci tak prędko przebaczył, aleć jeszcze mimo twej nikczemności i grzechów osłodził pokutę, wnet zawołasz, iż nie ma kary dość surowej dla ciebie: a błagając Boga o przebaczenie winy w moc miłosierdzia, będziesz błagać zarazem o jej ukaranie w moc sprawiedliwości. Im gorliwiej pragnąć będziesz chwały Bożej, tym szczerzej będziesz poddawać się karze; a im głębiej poznawać będziesz niezmierne miłosierdzie Boskie, tym głębiej czuć będziesz skruchę, żeś mógł tak niewyczerpaną łaskawość znieważać!
Kto zdołał wynieść swą duszę do tak nadzmysłowej skruchy, kto gorąco ukochał miłosierdzie i równie gorąco umiłował sprawiedliwość, ten natychmiast otrzymał odpuszczenie wszystkich grzechów i przebaczenie wszelkiej kary.
Wszakże większą pociechę przynosi poddanie się sprawiedliwości, aniżeli zdanie się na miłosierdzie: bo gdzie większa skrucha, tam obfitsze pocieszenie. Im więcej skłonności do grzechu poczytujesz w sobie, tym mocniejsze uczyń postanowienie nie chcieć nigdy grzeszyć; tym goręcej usiłuj zbliżyć się do Boga i pragnij wolę twoją zlać zupełnie z świętą Jego wolą. Nie wszyscy jednak i nie zawsze zdołamy wzbudzić w sobie, za uproszeniem Ducha Świętego uczucie gorącej skruchy i jasne pojęcie całej obrzydłości win naszych. Wtenczas należy czynić co w naszej jest mocy, żałować jak możemy najszczerzej i pożądać gorliwie byśmy dostąpili prawej skruchy. Ta zaś prawa skrucha, nie tyle winna pochodzić z miłości siebie samych, których wtrąciliśmy w potępienie, ile z miłości Boga któregośmy obrazili: pragnijmy silną wolą takiego żalu dostąpić, a wreszcie ufajmy Wszechmogącemu, iż nam przebaczyć raczy, przez wzgląd na moc naszej wiary w siłę Sakramentu, i przez wzgląd na słabość naszej natury.

A w razie zupełnej niemożności, gdyby w żaden sposób niepodobna było zbliżyć się do Sakramentu pokuty, a grzesznik pragnący powrócić do łaski, rzucił się w proch przed Bogiem, uczynił ścisły i szczery rachunek sumienia, wyznał grzech swój w duchu i żałował zań z całym podniesieniem woli, natenczas Bóg mu przebaczy, byle się nie przymięszało lekceważenie świętości Sakramentu ustanowionego przez Zbawiciela. Bóg albowiem, chce byśmy dostąpili szczęścia wiecznego, nigdy o nas nie zapomina, zawsze ku nam miłosierne wyciąga ramiona, nie wymaga od nas nic nad siły, i byleś ty sam chciał szczerze, to On cię gotów do łaski przypuścić. Nigdy nie ma takiej przeszkody, która by grzesznikowi dobrej woli zagradzała przystęp do Boga. W tejże samej chwili stosunek miłości w takiej się odnawia pełności, jak gdyby go obraza nigdy nie była zerwała. Dobrotliwość Boga jest tak wielka i tak przechodząca nasze pojęcie, iż co raz było darowane, to już na zawsze zmazane zostaje, to już nigdy wpływać nie będzie, ani na zmniejszenie łaski, ani na zwiększenie surowości, byleśmy tylko nie przestawali pracować nad poskromieniem grzesznej natury.
W tym zaś spoczywa treść szczerej pokuty, abyś żałując za grzechy szczegółowo i powszechnie, pragnął zjednoczyć się z Bogiem porwany miłością, a przez tę miłość Boga, pokochał cnotę. Abyś się wyrzekł uroczyście tego wszystkiego, co Bogu przeciwne a wyrzekł się silną wolą, której by ni bojaźń śmierci, ni żaden wzgląd zachwiać nie zdołały. Wtenczas to jedynym celem twych pragnień będzie miłość Boga, oprzesz całą nadzieję na zasługach świętego żywota i bolesnej śmierci Zbawiciela, jedynym twoim staraniem będzie poszukiwanie chwały Bożej we wszystkim, składanie nieskończonych podzięk Bogu za to, że ci odpuścił ciężkie twoje grzechy, że cię natchnął prawą skruchą i że utwierdził w tobie postanowienie poprawy, kiedy tysiące ludzi mniej winnych, nie obdarzonych skruchą, nie ratowanych łaską, umiera śmiercią wieczystą.
Dobre usposobienie pokutne objawia się zewnętrznymi uczynkami, jako to: postem, czuwaniem, modlitwą, jałmużną i innymi dziełami pobożności, tym przyjemniejszymi Panu Bogu, im z czystszej płyną miłości. Przeto należy tych szczególnie imać się uczynków, które najsilniej wzbudzają myśl o dobroci Pańskiej, które najskuteczniej wywołują żal i pokutę, które na koniec,
utwierdzają niezachwiane zaufanie w Bogu. Im pilniej będą powtarzane czyny.

Dzisiaj rzymsko - katolicki ko
ściół p.w. Pod­wyższenia Krzyża Świętego jest najlepiej zacho­wanym Kościołem Łaski na Dolnym Śląsku. Jego wyposażenie niemalże pozostało nienaruszone, a inskrypcje zamieszczone na brzegach empor, które  po wojnie zamalowano odzyskały na nowo swój blask, dzięki niemieckiemu sponsorowi. Na dobry stan kościoła wpływ miało i to, że świątynia od 1956 roku jest Kościołem Garnizonowym Wojska  Polskiego, od którego oprócz fundacji niemieckich i  ministerstwa kultury spływały fundusze na renowa­cję tej świątyni. Obecnie w Muzeum Okręgowym w  Jeleniej Górze można oglądać jeden z dwu zachowa­nych modeli Kościołów Łaski wykonanych przez M. Frantza w 1709 roku. Nabożeństwa dla 130-osobowej społeczności ewangelickiej odbywają się w sąsiedniej miejscowości - w kościele ewangelickim w Jeleniej Górze - Cieplicach.


            
Krótka historia KOŚCIOŁÓW ŁASKI NA DOLNYM ŚLĄSKU  pdf  
                        
   Epitafium pastora Gottloba Adolpha
Czy uda mi się opisać epitafium pastora Gottloba Adolpha? Umieszczono je przy wejściu do zakrystii Kościoła Łaski w Jelenie Górze, aby przypominało o nieprawdopodobnej historii, która wydarzyła się w tej świątyni. Pastor Gottlob Adolph, jak czytamy na kamiennej płycie, „z woli Boga 1 sierpnia 1745 r., w siódmą niedzielę po Trinitatis na ambonie, podczas nabożeństwa, o godzinie pół do drugiej trafiony ude­rzeniem pioruna, odwołany został z urzędu i przyjęty w grono wiecznej wspaniałości”.
Autor inskrypcji starał się zestawić ostatnie chwi­le tragicznie zmarłego pastora z (opisanym w 2 Księ­dze Królewskiej) spektakularnym odejściem proroka Eliasza: „Kto czyta, niechaj zapamięta! Pobożny kaznodzieja, który z ambony odszedł do Boga, spoczy­wa tu w cielesnej powłoce”. Czy autor wspominałby o ciele leżącym pod murem kościoła, gdyby nie starał się zasugerować czytelnikowi, że w pastorze dostrzegł kolejne wcielenie Eliasza? Gdy przemknął ognisty wóz i prorok wstąpił w wichrze do nieba, pięćdziesię­ciu mężczyzn przez trzy dni szukało jego zwłok. Nie znaleźli, a ich świadectwo przyjęto za dowód wniebo­wstąpienia Eliasza. Od starotestamentowego wzoru odejście Gottloba miałoby różnić się jedynie wymia­rem duchowym, a brak dosłowności, niczego nie uj­mowałby z wymowy tego wydarzenia: „Jelenia Góro! Nie zapomnij twojego nauczyciela i jego słów. Spójrz na jego koniec i idź za jego wiarą!”
Choć nagrobny napis nie wymienia imienia pro­roka, to na płaskorzeźbie ilustrującej tekst moż­na doszukać się subtelnego śladu. Hebrajskie litery z tetragramu (ujętego w trójkąt symbolizujący Trójcę Świętą) sprowadzają imiona obu postaci - i zapisa­ny w nich los - do wspólnego mianownika, bowiem Eliasz oznacza „moim Bogiem jest Jahwe” (hebr.), a Gottlob to „chwalący Boga” (nm.).
Dramatyczne okoliczności śmierci pastora zupełnie nie przystają do spokojnego i przewidywalnego życia, które do tej pory prowadził. Gottlob Adolph, jak głosi nagrobna inskrypcja, pochodził z szanowanej rodzi­ny, otrzymał staranne wykształcenie, idąc za przykła­dem ojca wybrał posługę pastora, ożenił się z panną z dobrego domu, razem wychowali dziewięcioro dzie­ci... padają konkretne daty, nazwy miejscowości, peł­nione funkcje...
Jedno uderzenie pioruna zniszczyło obraz zwykłe­go, przyzwoitego człowieka. Kim był autor inskrypcji, %
który podsuwając czytelnikowi wizję ognistego wozu, starał się scalić odpryski rozbitej biografii?



.


 
 
Materiały archiwalne

Przed Wielkim Postem. pdf
WieIki Post: TRZYCZĘŚCIOWA SYMFONIA. pdf
Wielki Post nie jest rytuałem. pdf


   
Kancelaria Parafialna w miesiącach czerwiec, lipiec , sierpień czynna tylko w poniedziałki, środy i piątki  w godzinach południowych 16.00 do 17.30.
      Poczta e-mail:
kancelaria                      
krzyz_jg@legnica.opoka.org.pl

administrator WWW    admin_www@kosciolgarnizonowy.pl
© copyright by Parafia pw. Podwyższenia Krzyża Świętego w Jeleniej Górze
KALENDARZ LITURGICZNY
KALENDARZ LITURGICZNY
Strona w języku niemieckim
Msze Święte
NIEDZIELA:
8.30, 10.00 , 11.30 , 13.00 , 19.00
Sakrament Pokuty w niedzielę podczas mszy z wyjątkiem mszy o godz. 19,00

DNI POWSZEDNIE:
7.00, 18.00

Sakrament Pokuty w dni powszednie godz.6,45
 
   
Kancelaria Parafialna w miesiącach czerwiec, lipiec , sierpień czynna tylko w poniedziałki, środy i piątki  w godzinach południowych 16.00 do 17.30.

Od 1 KWIETNIA - 31 PAŻDZIERNIKA
Zwiedzanie kościoła od poniedziałku do czwartku w godz. 10,00 - 16,00
piątki w godzinach 12,00 - 16,00
soboty w godzinach od 10,00 - 16,00
O pokucie - dzieło z XIV wieku –
O. JAN TAULER OP

Najkrótszą drogę do szczęścia wiecznego wskazuje nam Bóg i Pan nasz Jezus Chrystus, tak świętością swojego żywota jak naukami i przepisami podanymi w Ewangelii świętej. W tej to Ewangelii tak brzmią najpierwsze słowa początkujące najświętsze Zbawiciela kazanie. "Pokutę czyńcie, albowiem przybliżyło się królestwo niebieskie" (Mt. IV, 17). Cóż w istocie, potrzebniejszego dla pragnących zbawienia, nad wczesną, szczerą i nieustającą po wszystkie dni życia naszego pokutę? Wszakże pokuty czynić nie potrafisz, jeśli wprzódy nie poznasz dokładnie całej ohydy grzechu. Zastanów się więc w głębi duszy nad okropnością obrazy, którą przez grzech wyrządzasz Bogu Wszechmocnemu i nad ciężkością odpowiedzialności, którą przez tenże grzech ściągasz na samego siebie. Gdybyś był wiedział coś czynił, nie ma takiej rzeczy ani w niebie ani na ziemi, która by cię mogła zniewolić do popełnienia choćby najmniejszej winy; owszem wolałbyś umierać codziennie nowym śmierci rodzajem, byleś tylko twej duszy grzechem nie pokalał.
Cóż jest grzech? Jest to odepchnięcie Stwórcy Boga a oddanie siebie samego w niewolę rzeczy stworzonych: jest to splamienie i spodlenie duszy, jest to śmierć ducha, tryumf szatana, wyzucie się z łaski, z cnót wszelkich i wiecznej szczęśliwości. Grzech jest to zasmucenie i żałoba sumienia, zaćmienie ducha, rozkiełznanie woli, niepokój serca i niestateczność zmysłowej natury. Grzech jest to bałwochwalcza cześć stworzenia, zaprzanie się wiary, hołdowanie złym potęgom, źródło własnej zguby i dobrowolne skazanie siebie samego na wiekuiste męczarnie piekła. Z jednego grzechu choćby lekkiego na pozór, upadniesz w inne coraz to cięższe i coraz liczniejsze; chwilową rozkosz opłacać będziesz nieustającymi katuszami; wstyd nieskończony okrywać cię będzie, a to co w oczach świata zdawało się godnym pochwały, w obliczu Boga i wiernych, będzie przedmiotem zgrozy i potępienia. Nie ma słów na wyrażenie obrzydliwości grzechu: nieszczęśliwych jego następstw nikt pojąć nie zdoła, a zasłużone przezeń wstyd i męczarnie, przechodzą wszelkie wyobrażenie.

Grzesznik, przekłada swą rozkosz znikomą nad dobro niezmienne i najwyższe: stawia swą wolę wyżej woli Boga, przeto obraża nieskończenie Majestat Boski; ta zaś obraza tym jest okropniejszą, że Stwórca nieskończenie wyższym i lepszym jest od przedmiotu grzechu, równie jak od natury grzesznika; więc za takie przestępstwo bez miary, kara też musi być bez miary.

Jeżeli pragniesz czynić pokutę, jeśli chcesz zmazać tę wzgardę, którąś śmiał wyrządzić Bogu, staw się przed Jego obliczem, z głębokim zastanowieniem: wyznawaj pokornie twe przewinienia; błagaj o miłosierdzie i o łaskę; chwal i wielb Boga z całej duszy twojej; uniżaj się, skrusz dumne twoje serce, bądź przekonanym, żeś ostatnim z ludzi, zrzeknij się samego siebie i pragnij byś nie miał innej woli od najświętszej woli Stwórcy twojego.
A ponieważ grzeszyłeś w świecie zmysłowym, więc sprawiedliwość nakazuje, byś w świecie zmysłowym objawił pokutę: udaj się przeto przed trybunał spowiedzi, obwiniaj się przed kapłanem zasiadającym w imieniu Boga i któremu Bóg powierzył władzę: "związywania i rozwiązywania" (Mt. XVIII, 18) a postanowiwszy ze skruchą i żalem poprawę żywota, wypełniaj ściśle nakazane dzieło zadośćuczynienia.
Prawa skrucha z nieograniczonej miłości Boga wypływać powinna: jest ona żalem iżeśmy najwyższą istotę i najlepszego Ojca śmieli dla nędznych rozkoszy odepchnąć i przez niesforne uniesienie obrazić. Żałość nasza niechaj będzie zupełnie nadzmysłowa: a gdy będziemy opłakiwać grzechy nasze, niechaj nas nie tyle własne potępienie zasmuca, ile tylokrotne a tak sromotne obelgi wyrządzone przez nas Bogu Stwórcy, Panu wszechmogącemu, Ojcu najłaskawszemu, który nam dał byt, dał odkupienie, który nas codziennie obsypuje niezasłużonymi łaskami.
Kiedy więc człowiek nad wszystkie katusze, które go czekały, więcej będzie ważył nieszczęście, w które wtrącił siebie sam, obraziwszy Boga: wówczas w duszy jego zaświta ufność w Jego nieskończonej dobroci, nadzieja przebaczenia rozpędzi ciemne chmury rozpaczy i miłość jak rozpromienione słońce, rozjaśni blaskiem swoim, serce żałością zalane. Bo skrucha wywołana przez miłość zawsze słodycz z sobą przynosi. A gdy pewność przebaczenia ogarnie twą duszę, gdy myśl twoją zatopisz w niepojętej dobroci Boga wielkiego nad wszelką wielkość, który nie tylko, że ci tak prędko przebaczył, aleć jeszcze mimo twej nikczemności i grzechów osłodził pokutę, wnet zawołasz, iż nie ma kary dość surowej dla ciebie: a błagając Boga o przebaczenie winy w moc miłosierdzia, będziesz błagać zarazem o jej ukaranie w moc sprawiedliwości. Im gorliwiej pragnąć będziesz chwały Bożej, tym szczerzej będziesz poddawać się karze; a im głębiej poznawać będziesz niezmierne miłosierdzie Boskie, tym głębiej czuć będziesz skruchę, żeś mógł tak niewyczerpaną łaskawość znieważać!
Kto zdołał wynieść swą duszę do tak nadzmysłowej skruchy, kto gorąco ukochał miłosierdzie i równie gorąco umiłował sprawiedliwość, ten natychmiast otrzymał odpuszczenie wszystkich grzechów i przebaczenie wszelkiej kary.
Wszakże większą pociechę przynosi poddanie się sprawiedliwości, aniżeli zdanie się na miłosierdzie: bo gdzie większa skrucha, tam obfitsze pocieszenie. Im więcej skłonności do grzechu poczytujesz w sobie, tym mocniejsze uczyń postanowienie nie chcieć nigdy grzeszyć; tym goręcej usiłuj zbliżyć się do Boga i pragnij wolę twoją zlać zupełnie z świętą Jego wolą. Nie wszyscy jednak i nie zawsze zdołamy wzbudzić w sobie, za uproszeniem Ducha Świętego uczucie gorącej skruchy i jasne pojęcie całej obrzydłości win naszych. Wtenczas należy czynić co w naszej jest mocy, żałować jak możemy najszczerzej i pożądać gorliwie byśmy dostąpili prawej skruchy. Ta zaś prawa skrucha, nie tyle winna pochodzić z miłości siebie samych, których wtrąciliśmy w potępienie, ile z miłości Boga któregośmy obrazili: pragnijmy silną wolą takiego żalu dostąpić, a wreszcie ufajmy Wszechmogącemu, iż nam przebaczyć raczy, przez wzgląd na moc naszej wiary w siłę Sakramentu, i przez wzgląd na słabość naszej natury.

A w razie zupełnej niemożności, gdyby w żaden sposób niepodobna było zbliżyć się do Sakramentu pokuty, a grzesznik pragnący powrócić do łaski, rzucił się w proch przed Bogiem, uczynił ścisły i szczery rachunek sumienia, wyznał grzech swój w duchu i żałował zań z całym podniesieniem woli, natenczas Bóg mu przebaczy, byle się nie przymięszało lekceważenie świętości Sakramentu ustanowionego przez Zbawiciela. Bóg albowiem, chce byśmy dostąpili szczęścia wiecznego, nigdy o nas nie zapomina, zawsze ku nam miłosierne wyciąga ramiona, nie wymaga od nas nic nad siły, i byleś ty sam chciał szczerze, to On cię gotów do łaski przypuścić. Nigdy nie ma takiej przeszkody, która by grzesznikowi dobrej woli zagradzała przystęp do Boga. W tejże samej chwili stosunek miłości w takiej się odnawia pełności, jak gdyby go obraza nigdy nie była zerwała. Dobrotliwość Boga jest tak wielka i tak przechodząca nasze pojęcie, iż co raz było darowane, to już na zawsze zmazane zostaje, to już nigdy wpływać nie będzie, ani na zmniejszenie łaski, ani na zwiększenie surowości, byleśmy tylko nie przestawali pracować nad poskromieniem grzesznej natury.
W tym zaś spoczywa treść szczerej pokuty, abyś żałując za grzechy szczegółowo i powszechnie, pragnął zjednoczyć się z Bogiem porwany miłością, a przez tę miłość Boga, pokochał cnotę. Abyś się wyrzekł uroczyście tego wszystkiego, co Bogu przeciwne a wyrzekł się silną wolą, której by ni bojaźń śmierci, ni żaden wzgląd zachwiać nie zdołały. Wtenczas to jedynym celem twych pragnień będzie miłość Boga, oprzesz całą nadzieję na zasługach świętego żywota i bolesnej śmierci Zbawiciela, jedynym twoim staraniem będzie poszukiwanie chwały Bożej we wszystkim, składanie nieskończonych podzięk Bogu za to, że ci odpuścił ciężkie twoje grzechy, że cię natchnął prawą skruchą i że utwierdził w tobie postanowienie poprawy, kiedy tysiące ludzi mniej winnych, nie obdarzonych skruchą, nie ratowanych łaską, umiera śmiercią wieczystą.
Dobre usposobienie pokutne objawia się zewnętrznymi uczynkami, jako to: postem, czuwaniem, modlitwą, jałmużną i innymi dziełami pobożności, tym przyjemniejszymi Panu Bogu, im z czystszej płyną miłości. Przeto należy tych szczególnie imać się uczynków, które najsilniej wzbudzają myśl o dobroci Pańskiej, które najskuteczniej wywołują żal i pokutę, które na koniec,
utwierdzają niezachwiane zaufanie w Bogu. Im pilniej będą powtarzane czyny.

Dzisiaj rzymsko - katolicki ko
ściół p.w. Pod­wyższenia Krzyża Świętego jest najlepiej zacho­wanym Kościołem Łaski na Dolnym Śląsku. Jego wyposażenie niemalże pozostało nienaruszone, a inskrypcje zamieszczone na brzegach empor, które  po wojnie zamalowano odzyskały na nowo swój blask, dzięki niemieckiemu sponsorowi. Na dobry stan kościoła wpływ miało i to, że świątynia od 1956 roku jest Kościołem Garnizonowym Wojska  Polskiego, od którego oprócz fundacji niemieckich i  ministerstwa kultury spływały fundusze na renowa­cję tej świątyni. Obecnie w Muzeum Okręgowym w  Jeleniej Górze można oglądać jeden z dwu zachowa­nych modeli Kościołów Łaski wykonanych przez M. Frantza w 1709 roku. Nabożeństwa dla 130-osobowej społeczności ewangelickiej odbywają się w sąsiedniej miejscowości - w kościele ewangelickim w Jeleniej Górze - Cieplicach.


            
Krótka historia KOŚCIOŁÓW ŁASKI NA DOLNYM ŚLĄSKU  pdf  
                        
   Epitafium pastora Gottloba Adolpha
Czy uda mi się opisać epitafium pastora Gottloba Adolpha? Umieszczono je przy wejściu do zakrystii Kościoła Łaski w Jelenie Górze, aby przypominało o nieprawdopodobnej historii, która wydarzyła się w tej świątyni. Pastor Gottlob Adolph, jak czytamy na kamiennej płycie, „z woli Boga 1 sierpnia 1745 r., w siódmą niedzielę po Trinitatis na ambonie, podczas nabożeństwa, o godzinie pół do drugiej trafiony ude­rzeniem pioruna, odwołany został z urzędu i przyjęty w grono wiecznej wspaniałości”.
Autor inskrypcji starał się zestawić ostatnie chwi­le tragicznie zmarłego pastora z (opisanym w 2 Księ­dze Królewskiej) spektakularnym odejściem proroka Eliasza: „Kto czyta, niechaj zapamięta! Pobożny kaznodzieja, który z ambony odszedł do Boga, spoczy­wa tu w cielesnej powłoce”. Czy autor wspominałby o ciele leżącym pod murem kościoła, gdyby nie starał się zasugerować czytelnikowi, że w pastorze dostrzegł kolejne wcielenie Eliasza? Gdy przemknął ognisty wóz i prorok wstąpił w wichrze do nieba, pięćdziesię­ciu mężczyzn przez trzy dni szukało jego zwłok. Nie znaleźli, a ich świadectwo przyjęto za dowód wniebo­wstąpienia Eliasza. Od starotestamentowego wzoru odejście Gottloba miałoby różnić się jedynie wymia­rem duchowym, a brak dosłowności, niczego nie uj­mowałby z wymowy tego wydarzenia: „Jelenia Góro! Nie zapomnij twojego nauczyciela i jego słów. Spójrz na jego koniec i idź za jego wiarą!”
Choć nagrobny napis nie wymienia imienia pro­roka, to na płaskorzeźbie ilustrującej tekst moż­na doszukać się subtelnego śladu. Hebrajskie litery z tetragramu (ujętego w trójkąt symbolizujący Trójcę Świętą) sprowadzają imiona obu postaci - i zapisa­ny w nich los - do wspólnego mianownika, bowiem Eliasz oznacza „moim Bogiem jest Jahwe” (hebr.), a Gottlob to „chwalący Boga” (nm.).
Dramatyczne okoliczności śmierci pastora zupełnie nie przystają do spokojnego i przewidywalnego życia, które do tej pory prowadził. Gottlob Adolph, jak głosi nagrobna inskrypcja, pochodził z szanowanej rodzi­ny, otrzymał staranne wykształcenie, idąc za przykła­dem ojca wybrał posługę pastora, ożenił się z panną z dobrego domu, razem wychowali dziewięcioro dzie­ci... padają konkretne daty, nazwy miejscowości, peł­nione funkcje...
Jedno uderzenie pioruna zniszczyło obraz zwykłe­go, przyzwoitego człowieka. Kim był autor inskrypcji, %
który podsuwając czytelnikowi wizję ognistego wozu, starał się scalić odpryski rozbitej biografii?



.


      Poczta e-mail:
kancelaria                   
krzyz_jg@legnica.opoka.org.pl

administrator WWW    admin_www@kosciolgarnizonowy.pl