Przedstawiamy  linki You Tube do filmów które warto obejrzeć  w gronie rodzinnym.
JAN LECHOŃ (1899-1956)

MATKA BOSKA CZĘSTOCHOWSKA

fragment

Matka Boska Częstochowska, ubrana perłami,
Cała w zlocie i brylantach, modli się za nami.
Aniołowie podtrzymują Jej ciężką koronę
I Jej szaty, co jak noc są gwiazdami znaczone.
Ona klęczy i swe lice, gdzie są rany krwawe,
Obracając, gdzie my wszyscy, patrzy na Warszawę.

O Ty, której obraz widać w każdej polskiej chacie
I w kościele i w sklepiku i w pysznej komnacie
W ręku tego, co umiera, nad kołyską dzieci,
I przed którą dniem i nocą wciąż się światło świeci.
Która perły masz od królów, złoto od rycerzy,
W którą wierzy nawet taki, który w nic nie wierzy,
Która widzisz z nas każdego cudnymi oczami,
Matko Boska Częstochowska, zmiłuj się nad nami!
"Gdy miłość swą okażemy w krąg
przychodzisz już dziś na ziemię swą"
sł. K. Ballelstrem
Biblia wg.
św, Marka
   Rok liturgiczny Kościoła katolickiego
Wspomnienie zbawcze misterium Jezusa Chrystusa w ciągu jednego roku kalendarzowego, rozpoczyna się w pierwszą niedzielę Adwentu, która przypada między 27 listopada a 3 grudnia. W trakcie jednego roku przekazywana jest cała historia zbawienia, opisana na kartach Biblii. Kolejno odsłaniane jest całe Misterium Chrystusa: oczekiwanie, zwiastowanie, nadejście, działalność, śmierć, zmartwychwstanie.
  więcej...
Warto przeczytać
BOGARODZICA
Bogarodzica dziewica, Bogiem sławiona Maryja,
U twego syna Gospodzina matko zwolona, Maryja!
Zyszczy nam, spuści nam.
Kyrieleison.

Twego syna Krciciela zbożny czas,
Usłysz głosy, napełni myśli człowiecze.
Słysz modlitwę, jenże cię prosimy.
O o, dać raczy, jegoż prosimy:
Daj na świecie zbożny pobyt,
Po żywocie rajski przebyt.
Kyrieleison.

NABOŻEŃSTWO PIERWSZYCH SOBÓT MIESIĄCA
Świeto Jana Chrzciciela
Świeto Tomasza
Święty Benedykt
Matka Boska Szkaplerzna
Święty Krzysztof
Świeta Teresa Benedykta
Święty Wawrzyniec diakon
Święto Przemienienia Pańskiego
Święto 15 sierpnia
Święto 1 listopada
Święty Mikołaj
Niepokalane poczęcie
Tajemnica Krzyża
Matka Boża Fatimska
Święty Paweł
Swięto Ofiarowania Pańskiego
Święty Cyryl i Metody
Przewodnicy do nieba
Święty Piotr i Paweł
Święty Benedykt z Nursji
Odpust Porcjunkuli
św. Teresa Benedykta od Krzyża
św. Franciszek z Aszyżu.
św. Jadwiga Śląska
Chwila refleksji - Przed Wielkim Postem
O miłowaniu nieprzyjaciół
 
 
 
 
 
 
 
 
Polecane do obejrzenia - film
© copyright by Parafia pw. Podwyższenia Krzyża Świętego w Jeleniej Górze
       e-mail: krzyz_jg@legnica.opoka.org.pl
 
                                                             
                                        
   Nie znacie dnia ani godziny

Przy ruchliwym, handlowym pasażu ul. 1 Maja w Jeleniej Górze stoi pokaźnych rozmiarów barokowa świątynia Podwyższenia Krzyża Świętego. Jej powstanie związane było z postanowieniami konwencji austriackiej z 1 września 1709 r Wówczas to zwycięski król protestanckiej Szwecji - Karol XII wymógł na cesarzu austriackim - Józefie II zezwolenie na budowę 6 kościołów dla śląskich protestantów. Wśród wzniesionych tzw. kościołów łaski była również i jeleniogórska świątynia. Tutejsi ewangelicy za ten akt łaski musieli zapłacić 200000 guldenów.  Wspomniana świątynia do 1945 r. była w posiadaniu miejscowych ewangelitów. Po zakończeniu II wojny światowej przeszła w ręce katolików. Od r. 1948 do chwili obecnej, kościół ten pełni funkcję świątyni garnizonowej. Po trudnych latach 1948-1956, spowodowanych napiętymi stosunkami państwowo-kościelnymi w zakresie wykonywania posługi duszpasterskiej przez kapelanów wojskowych, delegowanych przez Generalny Dziekanat Wojska Polskiego sytuacja zaczęła się powoli normalizować, szczególnie z chwilą objęcia parafii Ambona w kościele Podwyższenia Krzyża przez ks. Wilhelma Kubsza pierwszego św. w Jeleniej Górze kapelana Ludowego Wojska Polskiego
  Wielkie zasługi w przywracaniu dawnego piękna świątyni ma obecny proboszcz ks. płk. Andrzej Bokiej. Z jego to inicjatywy zostały naprawione i oddane do celów liturgicznych zabytkowe organy, dzieło. znakomitego XVIII-wiecznego niemieckiego organmistrza Michała Roedera. Dzięki tym zabiegom ks. A. Bokieja, co
roku w Jeleniej Górze od 1998 r. odbywa się Międzynarodowy Festiwal Muzyki Organowej. Wśród odrestaurowanych obiektów sakralnych wewnętrznego wystroju świątyni znalazł się także główny ołtarz. Nadwerężone zębem czasu drewniane elementy głównego ołtarza zostały powleczone wysoko karatowym złotem. Wiele zabiegów kosztowało obecnego włodarza tutejszej świątyni garnizonowej przywrócenie pierwotnego stanu ambony. Ma ona kształt stylizowanego pucharu lub kielicha. Jej podstawę tworzą trzej aniołowie. Podtrzymują oni czarę lub kosz ambony. Na zewnątrz kosza umieszczone jest sześć płycizn oddzielonych od siebie kolumienkami. Przedstawiają one płaskorzeźby czterech Ewangelistów, Boga Ojca, Zbawiciela świata w pozycji siedzącej, z kulą wyobrażającą kulę ziemską oraz postać kobiecą, symbolizującą Miłość.
Na brzegach kolistego baldachimu, wiszącego na linie metalowej, widoczne są postacie Apostołów. Powyżej nich znajduje się rzeźba przedstawiająca starobiblijny krzak gorejący. Nad nim widoczna jest girlanda złożona z aniołków. Całość zadaszenia wieńczy gołębica umieszczona w środku promienistego kosza, symbolizująca Ducha Świętego.
Pierwotne piękno ambony zostało zeszpecone przez pomalowanie jej w całości w r. 1809 białą farbą olejną. Staraniem obecnego proboszcza w r. 1998 przystąpiono do jej gruntownej renowacji. Po żmudnych pracach konserwatorskich,
polegających na zdjęciu nałożonej przed prawie dwu-stu laty białej olejnej farby, przystąpiono do powleczenia niektórych jej elementów złotem. Dzięki tym zabiegom konserwatorskim ambona ponownie odzyskała swoje naturalne piękno. Z odrestaurowaną amboną wiąże się niecodzienny epizod, jaki miał miejsce 1 sierpnia 1745 r. Główną postacią tego tragicznego wydarzenia był miejscowy pastor - Gottlob Adolf, Urodził się we wsi Wieża k. Gryfowa Śl. w 1685 r. w rodzinie pastora ewangelickiego. W szesnastym roku życia zapisał się na Uniwersytet w Lipsku. Pobyt w lipskiej uczelni G. Adolf uwieńczył zdobyciem tytułu magistra. W roku 1713 młody wychowanek akademii lipskiej został zatrudniony w jeleniogórskim gimnazjum ewangelickim. Po siedmiu latach pracy z młodzieżą został powołany na stanowisko pastora w Gross Hennersdorfie k. Żytawy. W r. 1726 otrzymał nominację na podobne stanowisko w Jeleniej Górze. Miejscowe kroniki określają G. Adolfa jako duszpasterza odznaczającego się wielką żarliwością w przepowiadaniu Ewangelii i rozwijaniu ducha religijnego wśród powierzonych sobie wiernych. O jego zapale w pracy duszpasterskiej mogły świadczyć układane przez niego teksty pieśni religijnych, związane z tematyką Starego i Nowego Testamentu. W celebrowaniu wszelkich nabożeństw, a w szczególności w głoszeniu Słowa Bożego. G. Adolf starał się ukazywać wiernym obowiązki, jakie spoczywają na uczniach Boskiego Mistrza. Temu celowi służyły liczne kazania, które wygłaszał na tematy związane ze Starym i Nowym Testamentem. Jedno z takich kazań G. Adolf wygłosił w siódmą niedzielę po Zesłaniu Ducha Świętego tj. 1 sierpnia 1745 r. Za temat rozważań przyjął sprawę wiecznego zbawienia człowieka. Wygłosił je podczas popołudniowego nabożeństwa, o godz. 14.45. Słoneczna, sierpniowa pogoda nie zapowiadała jakichś nadzwyczajnych wydarzeń. Z ust kaznodziei płynęły napomnienia dla wiernych, że każdy z nas musi z wielką bojaźnią i trwogą pracować na własne zbawienie Zwracając się w kornej prośbie do Wszechmogącego Boga, prosił Stwórcę o przemianę serc siłą rażenia pioruna. Wypowiadając te słowa w swym zapale krasomówczym, G. Adolf nie spodziewał się, że zostanie w tak dramatycznych okolicznościach odwołany do wieczności przez dawcę wszelkiego życia. Nie przeczuwał, że będzie to jego ostatnie kazanie w życiu. Podczas homilii nad Jelenią Górę nasunęły się ciemne, kłębiaste, deszczowe chmury. Miasto spowiły nieprzeniknione ciemności. Wnętrze świątyni ogarnęły nocne mroki. Wkrótce rozszalała się straszna nawałnica. Towarzyszyły jej liczne wyładowania atmosferyczne. Wszędzie słychać byty odgłosy uderzających piorunów. Jeden z nich uderzył w wieżę kościoła. Dostał się do wnętrza świątyni po nieizolowanych metalowych przedmiotach i ozdobach znajdujących się na zadaszeniu ambony.
Pierwszą i jedyną ofiarą śmiertelną niszczycielskiej działalności pioruna został stojący w tym czasie na ambonie pastor. Piorun przemieszczał się we wnętrzu kościoła w różnych kierunkach. Tragizm zaistniałej sytuacji potęgowały zupełne ciemności. Szalejący piorun wywołał ogólną panikę wśród wiernych Uczestnicy nabożeństwa   rzucili   się   do ucieczki. Osoby, pragnące jak najszybciej znaleźć się na zewnątrz przepychały się wzajemnie w drodze do drzwi. Zdaniem naocznego świadka tego wydarzenia - Bernarda Schweinicha, liczba osób stratowanych i poranionych nie była następstwem śmiercionośnych skutków działania pioruna, ale przede wszystkim panicznej i żywiołowej reakcji uczestników nabożeństwa. Przerażenie u osób, którym udało  się  opuścić  świątynię było tak głębokie, że biegły
na oślep przed siebie Cześć zatrzymała się dopiero   we   własnych   domach. Wielu z nich doznało ogólnych potłuczeń. Ich rehabilitacja  miała  trwać przez kilkanaście miesięcy. To niecodzienne wydarzenie  nie tylko  miało swój     wymiar     fizyczny w postaci licznych ofiar, ale także pozostawiło trwałe ślady w psychice wielu
jeleniogórzan przez następne dekady XVIII stulecia. Wielu z nich z trwogą wspominało o tym zdarzeniu. Interesujące jest, że wspomniany piorun nie wywołał pożaru świątyni i innych szkód materialnych. W tak groźnej scenerii nikt z wiernych nie myślał o zajęciu się ciałem zabitego pastora, a tym bardziej o kontynuowaniu tak dramatycznie przerwanego nabożeństwa. Doczesne szczątki pastora spoczęły w murze tutejszego kościoła przy wejściu do kościelnej zakrystii, przez które to drzwi przechodził codziennie podczas swojej dwudziestoletniej pracy kapłańskiej w Jeleniej Górze. Wdzięczni parafianie ufundowali mu okazały nagrobek, na którym wyryto główne fakty z jego życia i opisano pokrótce okoliczności, w jakich rozstał się z życiem. W górnej części nagrobka artysta przedstawia stojącego na ambonie pastora, wokół którego szaleją pioruny. Przykład tragicznie zmarłego pastora G. Adolfa jest świadectwem kruchości życia ludzkiego. Tak to wydarzenie odebrali ówcześni jeleniogórzanie, wierząc, że skromność i pokora wobec boskich wyroków jest wyznacznikiem postępowania w codziennym życiu. Dramatyczne okoliczności zejścia z tego świata pastora G. Adolfa są potwierdzeniem dla słów Jezusa:
Czuwajcież, bo nie wiecie, kiedy Syn
Człowieczy przyjdzie o godzinie, której się nie spodziewacie.
Adolf Andrejew



Dzisiaj rzymsko - katolicki kościół p.w. Pod­wyższenia Krzyża Świętego jest najlepiej zacho­wanym Kościołem Łaski na Dolnym Śląsku. Jego wyposażenie niemalże pozostało nienaruszone, a inskrypcje zamieszczone na brzegach empor, które  po wojnie zamalowano odzyskały na nowo swój blask, dzięki niemieckiemu sponsorowi. Na dobry stan kościoła wpływ miało i to, że świątynia od 1948 roku jest Kościołem Garnizonowym Wojska  Polskiego, od którego oprócz fundacji niemieckich i  ministerstwa kultury spływały fundusze na renowa­cję tej świątyni. Obecnie w Muzeum Okręgowym w  Jeleniej Górze można oglądać jeden z dwu zachowa­nych modeli Kościoł
ów Łaski wykonanych przez M. Frantza w 1709 roku. Nabożeństwa dla 130-osobowej społeczności ewangelickiej odbywają się w sąsiedniej miejscowości - w kościele ewangelickim w Jeleniej Górze - Cieplicach.


            
Krótka historia KOŚCIOŁÓW ŁASKI NA DOLNYM ŚLĄSKU  pdf  

                                   
   Epitafium pastora Gottloba Adolpha
Czy uda mi się opisać epitafium pastora Gottloba Adolpha? Umieszczono je przy wejściu do zakrystii Kościoła Łaski w Jelenie Górze, aby przypominało o nieprawdopodobnej historii, która wydarzyła się w tej świątyni. Pastor Gottlob Adolph, jak czytamy na kamiennej płycie, „z woli Boga 1 sierpnia 1745 r., w siódmą niedzielę po Trinitatis na ambonie, podczas nabożeństwa, o godzinie pół do drugiej trafiony ude­rzeniem pioruna, odwołany został z urzędu i przyjęty w grono wiecznej wspaniałości”.
Autor inskrypcji starał się zestawić ostatnie chwi­le tragicznie zmarłego pastora z (opisanym w 2 Księ­dze Królewskiej) spektakularnym odejściem proroka Eliasza: „Kto czyta, niechaj zapamięta! Pobożny kaznodzieja, który z ambony odszedł do Boga, spoczy­wa tu w cielesnej powłoce”. Czy autor wspominałby o ciele leżącym pod murem kościoła, gdyby nie starał się zasugerować czytelnikowi, że w pastorze dostrzegł kolejne wcielenie Eliasza? Gdy przemknął ognisty wóz i prorok wstąpił w wichrze do nieba, pięćdziesię­ciu mężczyzn przez trzy dni szukało jego zwłok. Nie znaleźli, a ich świadectwo przyjęto za dowód wniebo­wstąpienia Eliasza. Od starotestamentowego wzoru odejście Gottloba miałoby różnić się jedynie wymia­rem duchowym, a brak dosłowności, niczego nie uj­mowałby z wymowy tego wydarzenia: „Jelenia Góro! Nie zapomnij twojego nauczyciela i jego słów. Spójrz na jego koniec i idź za jego wiarą!”
Choć nagrobny napis nie wymienia imienia pro­roka, to na płaskorzeźbie ilustrującej tekst moż­na doszukać się subtelnego śladu. Hebrajskie litery z tetragramu (ujętego w trójkąt symbolizujący Trójcę Świętą) sprowadzają imiona obu postaci - i zapisa­ny w nich los - do wspólnego mianownika, bowiem Eliasz oznacza „moim Bogiem jest Jahwe” (hebr.), a Gottlob to „chwalący Boga” (nm.).
Dramatyczne okoliczności śmierci pastora zupełnie nie przystają do spokojnego i przewidywalnego życia, które do tej pory prowadził. Gottlob Adolph, jak głosi nagrobna inskrypcja, pochodził z szanowanej rodzi­ny, otrzymał staranne wykształcenie, idąc za przykła­dem ojca wybrał posługę pastora, ożenił się z panną z dobrego domu, razem wychowali dziewięcioro dzie­ci... padają konkretne daty, nazwy miejscowości, peł­nione funkcje...
Jedno uderzenie pioruna zniszczyło obraz zwykłe­go, przyzwoitego człowieka. Kim był autor inskrypcji, %
który podsuwając czytelnikowi wizję ognistego wozu, starał się scalić odpryski rozbitej biografii?



.


 
© copyright by Parafia pw. Podwyższenia Krzyża Świętego w Jeleniej Górze
       e-mail: krzyz_jg@legnica.opoka.org.pl
 
Materiały archiwalne

Przed Wielkim Postem. pdf
WieIki Post: TRZYCZĘŚCIOWA SYMFONIA. pdf
Wielki Post nie jest rytuałem. pdf

Od 1 KWIETNIA - 31 PAŻDZIERNIKA
Zwiedzanie kościoła od poniedziałku do czwartku w godz. 10,00 - 16,00
piątki w godzinach 12,00 - 16,00
soboty w godzinach od 10,00 - 16,00
Msze Święte
NIEDZIELA:
7.00 ,  8.30 , 10.00 , 11.30 ,
13.00 , 18.00 , 20.00

DNI POWSZEDNIE:
7.30 , 18.00

  Kancelaria czynna:
od poniedziałku do piątku
w godzinach 16:00 - 18:00
i dodatkowo w poniedziałek i piątek
w godzinach 11:00 - 12:00
                      
 
Nie znacie dnia ani godziny

Przy ruchliwym, handlowym pasażu ul. 1 Maja w Jeleniej Górze stoi pokaźnych rozmiarów barokowa świątynia Podwyższenia Krzyża Świętego. Jej powstanie związane było z postanowieniami konwencji austriackiej z 1 września 1709 r Wówczas to zwycięski król protestanckiej Szwecji - Karol XII wymógł na cesarzu austriackim - Józefie II zezwolenie na budowę 6 kościołów dla śląskich protestantów. Wśród wzniesionych tzw. kościołów łaski była również i jeleniogórska świątynia. Tutejsi ewangelicy za ten akt łaski musieli zapłacić 200000 guldenów.  Wspomniana świątynia do 1945 r. była w posiadaniu miejscowych ewangelitów. Po zakończeniu II wojny światowej przeszła w ręce katolików. Od r. 1948 do chwili obecnej, kościół ten pełni funkcję świątyni garnizonowej. Po trudnych latach 1948-1956, spowodowanych napiętymi stosunkami państwowo-kościelnymi w zakresie wykonywania posługi duszpasterskiej przez kapelanów wojskowych, delegowanych przez Generalny Dziekanat Wojska Polskiego sytuacja zaczęła się powoli normalizować, szczególnie z chwilą objęcia parafii Ambona w kościele Podwyższenia Krzyża przez ks. Wilhelma Kubsza pierwszego św. w Jeleniej Górze kapelana Ludowego Wojska Polskiego
  Wielkie zasługi w przywracaniu dawnego piękna świątyni ma obecny proboszcz ks. płk. Andrzej Bokiej. Z jego to inicjatywy zostały naprawione i oddane do celów liturgicznych zabytkowe organy, dzieło. znakomitego XVIII-wiecznego niemieckiego organmistrza Michała Roedera. Dzięki tym zabiegom ks. A. Bokieja, co
roku w Jeleniej Górze od 1998 r. odbywa się Międzynarodowy Festiwal Muzyki Organowej. Wśród odrestaurowanych obiektów sakralnych wewnętrznego wystroju świątyni znalazł się także główny ołtarz. Nadwerężone zębem czasu drewniane elementy głównego ołtarza zostały powleczone wysoko karatowym złotem. Wiele zabiegów kosztowało obecnego włodarza tutejszej świątyni garnizonowej przywrócenie pierwotnego stanu ambony. Ma ona kształt stylizowanego pucharu lub kielicha. Jej podstawę tworzą trzej aniołowie. Podtrzymują oni czarę lub kosz ambony. Na zewnątrz kosza umieszczone jest sześć płycizn oddzielonych od siebie kolumienkami. Przedstawiają one płaskorzeźby czterech Ewangelistów, Boga Ojca, Zbawiciela świata w pozycji siedzącej, z kulą wyobrażającą kulę ziemską oraz postać kobiecą, symbolizującą Miłość.
Na brzegach kolistego baldachimu, wiszącego na linie metalowej, widoczne są postacie Apostołów. Powyżej nich znajduje się rzeźba przedstawiająca starobiblijny krzak gorejący. Nad nim widoczna jest girlanda złożona z aniołków. Całość zadaszenia wieńczy gołębica umieszczona w środku promienistego kosza, symbolizująca Ducha Świętego.
Pierwotne piękno ambony zostało zeszpecone przez pomalowanie jej w całości w r. 1809 białą farbą olejną. Staraniem obecnego proboszcza w r. 1998 przystąpiono do jej gruntownej renowacji. Po żmudnych pracach konserwatorskich,
polegających na zdjęciu nałożonej przed prawie dwu-stu laty białej olejnej farby, przystąpiono do powleczenia niektórych jej elementów złotem. Dzięki tym zabiegom konserwatorskim ambona ponownie odzyskała swoje naturalne piękno. Z odrestaurowaną amboną wiąże się niecodzienny epizod, jaki miał miejsce 1 sierpnia 1745 r. Główną postacią tego tragicznego wydarzenia był miejscowy pastor - Gottlob Adolf, Urodził się we wsi Wieża k. Gryfowa Śl. w 1685 r. w rodzinie pastora ewangelickiego. W szesnastym roku życia zapisał się na Uniwersytet w Lipsku. Pobyt w lipskiej uczelni G. Adolf uwieńczył zdobyciem tytułu magistra. W roku 1713 młody wychowanek akademii lipskiej został zatrudniony w jeleniogórskim gimnazjum ewangelickim. Po siedmiu latach pracy z młodzieżą został powołany na stanowisko pastora w Gross Hennersdorfie k. Żytawy. W r. 1726 otrzymał nominację na podobne stanowisko w Jeleniej Górze. Miejscowe kroniki określają G. Adolfa jako duszpasterza odznaczającego się wielką żarliwością w przepowiadaniu Ewangelii i rozwijaniu ducha religijnego wśród powierzonych sobie wiernych. O jego zapale w pracy duszpasterskiej mogły świadczyć układane przez niego teksty pieśni religijnych, związane z tematyką Starego i Nowego Testamentu. W celebrowaniu wszelkich nabożeństw, a w szczególności w głoszeniu Słowa Bożego. G. Adolf starał się ukazywać wiernym obowiązki, jakie spoczywają na uczniach Boskiego Mistrza. Temu celowi służyły liczne kazania, które wygłaszał na tematy związane ze Starym i Nowym Testamentem. Jedno z takich kazań G. Adolf wygłosił w siódmą niedzielę po Zesłaniu Ducha Świętego tj. 1 sierpnia 1745 r. Za temat rozważań przyjął sprawę wiecznego zbawienia człowieka. Wygłosił je podczas popołudniowego nabożeństwa, o godz. 14.45. Słoneczna, sierpniowa pogoda nie zapowiadała jakichś nadzwyczajnych wydarzeń. Z ust kaznodziei płynęły napomnienia dla wiernych, że każdy z nas musi z wielką bojaźnią i trwogą pracować na własne zbawienie Zwracając się w kornej prośbie do Wszechmogącego Boga, prosił Stwórcę o przemianę serc siłą rażenia pioruna. Wypowiadając te słowa w swym zapale krasomówczym, G. Adolf nie spodziewał się, że zostanie w tak dramatycznych okolicznościach odwołany do wieczności przez dawcę wszelkiego życia. Nie przeczuwał, że będzie to jego ostatnie kazanie w życiu. Podczas homilii nad Jelenią Górę nasunęły się ciemne, kłębiaste, deszczowe chmury. Miasto spowiły nieprzeniknione ciemności. Wnętrze świątyni ogarnęły nocne mroki. Wkrótce rozszalała się straszna nawałnica. Towarzyszyły jej liczne wyładowania atmosferyczne. Wszędzie słychać byty odgłosy uderzających piorunów. Jeden z nich uderzył w wieżę kościoła. Dostał się do wnętrza świątyni po nieizolowanych metalowych przedmiotach i ozdobach znajdujących się na zadaszeniu ambony.
Pierwszą i jedyną ofiarą śmiertelną niszczycielskiej działalności pioruna został stojący w tym czasie na ambonie pastor. Piorun przemieszczał się we wnętrzu kościoła w różnych kierunkach. Tragizm zaistniałej sytuacji potęgowały zupełne ciemności. Szalejący piorun wywołał ogólną panikę wśród wiernych Uczestnicy nabożeństwa   rzucili   się   do ucieczki. Osoby, pragnące jak najszybciej znaleźć się na zewnątrz przepychały się wzajemnie w drodze do drzwi. Zdaniem naocznego świadka tego wydarzenia - Bernarda Schweinicha, liczba osób stratowanych i poranionych nie była następstwem śmiercionośnych skutków działania pioruna, ale przede wszystkim panicznej i żywiołowej reakcji uczestników nabożeństwa. Przerażenie u osób, którym udało  się  opuścić  świątynię było tak głębokie, że biegły
na oślep przed siebie Cześć zatrzymała się dopiero   we   własnych   domach. Wielu z nich doznało ogólnych potłuczeń. Ich rehabilitacja  miała  trwać przez kilkanaście miesięcy. To niecodzienne wydarzenie  nie tylko  miało swój     wymiar     fizyczny w postaci licznych ofiar, ale także pozostawiło trwałe ślady w psychice wielu
jeleniogórzan przez następne dekady XVIII stulecia. Wielu z nich z trwogą wspominało o tym zdarzeniu. Interesujące jest, że wspomniany piorun nie wywołał pożaru świątyni i innych szkód materialnych. W tak groźnej scenerii nikt z wiernych nie myślał o zajęciu się ciałem zabitego pastora, a tym bardziej o kontynuowaniu tak dramatycznie przerwanego nabożeństwa. Doczesne szczątki pastora spoczęły w murze tutejszego kościoła przy wejściu do kościelnej zakrystii, przez które to drzwi przechodził codziennie podczas swojej dwudziestoletniej pracy kapłańskiej w Jeleniej Górze. Wdzięczni parafianie ufundowali mu okazały nagrobek, na którym wyryto główne fakty z jego życia i opisano pokrótce okoliczności, w jakich rozstał się z życiem. W górnej części nagrobka artysta przedstawia stojącego na ambonie pastora, wokół którego szaleją pioruny. Przykład tragicznie zmarłego pastora G. Adolfa jest świadectwem kruchości życia ludzkiego. Tak to wydarzenie odebrali ówcześni jeleniogórzanie, wierząc, że skromność i pokora wobec boskich wyroków jest wyznacznikiem postępowania w codziennym życiu. Dramatyczne okoliczności zejścia z tego świata pastora G. Adolfa są potwierdzeniem dla słów Jezusa:
Czuwajcież, bo nie wiecie, kiedy Syn
Człowieczy przyjdzie o godzinie, której się nie spodziewacie.
Adolf Andrejew



Dzisiaj rzymsko - katolicki kościół p.w. Pod­wyższenia Krzyża Świętego jest najlepiej zacho­wanym Kościołem Łaski na Dolnym Śląsku. Jego wyposażenie niemalże pozostało nienaruszone, a inskrypcje zamieszczone na brzegach empor, które  po wojnie zamalowano odzyskały na nowo swój blask, dzięki niemieckiemu sponsorowi. Na dobry stan kościoła wpływ miało i to, że świątynia od 1948 roku jest Kościołem Garnizonowym Wojska  Polskiego, od którego oprócz fundacji niemieckich i  ministerstwa kultury spływały fundusze na renowa­cję tej świątyni. Obecnie w Muzeum Okręgowym w  Jeleniej Górze można oglądać jeden z dwu zachowa­nych modeli Kościoł
ów Łaski wykonanych przez M. Frantza w 1709 roku. Nabożeństwa dla 130-osobowej społeczności ewangelickiej odbywają się w sąsiedniej miejscowości - w kościele ewangelickim w Jeleniej Górze - Cieplicach.


            
Krótka historia KOŚCIOŁÓW ŁASKI NA DOLNYM ŚLĄSKU  pdf  

                                   
   Epitafium pastora Gottloba Adolpha
Czy uda mi się opisać epitafium pastora Gottloba Adolpha? Umieszczono je przy wejściu do zakrystii Kościoła Łaski w Jelenie Górze, aby przypominało o nieprawdopodobnej historii, która wydarzyła się w tej świątyni. Pastor Gottlob Adolph, jak czytamy na kamiennej płycie, „z woli Boga 1 sierpnia 1745 r., w siódmą niedzielę po Trinitatis na ambonie, podczas nabożeństwa, o godzinie pół do drugiej trafiony ude­rzeniem pioruna, odwołany został z urzędu i przyjęty w grono wiecznej wspaniałości”.
Autor inskrypcji starał się zestawić ostatnie chwi­le tragicznie zmarłego pastora z (opisanym w 2 Księ­dze Królewskiej) spektakularnym odejściem proroka Eliasza: „Kto czyta, niechaj zapamięta! Pobożny kaznodzieja, który z ambony odszedł do Boga, spoczy­wa tu w cielesnej powłoce”. Czy autor wspominałby o ciele leżącym pod murem kościoła, gdyby nie starał się zasugerować czytelnikowi, że w pastorze dostrzegł kolejne wcielenie Eliasza? Gdy przemknął ognisty wóz i prorok wstąpił w wichrze do nieba, pięćdziesię­ciu mężczyzn przez trzy dni szukało jego zwłok. Nie znaleźli, a ich świadectwo przyjęto za dowód wniebo­wstąpienia Eliasza. Od starotestamentowego wzoru odejście Gottloba miałoby różnić się jedynie wymia­rem duchowym, a brak dosłowności, niczego nie uj­mowałby z wymowy tego wydarzenia: „Jelenia Góro! Nie zapomnij twojego nauczyciela i jego słów. Spójrz na jego koniec i idź za jego wiarą!”
Choć nagrobny napis nie wymienia imienia pro­roka, to na płaskorzeźbie ilustrującej tekst moż­na doszukać się subtelnego śladu. Hebrajskie litery z tetragramu (ujętego w trójkąt symbolizujący Trójcę Świętą) sprowadzają imiona obu postaci - i zapisa­ny w nich los - do wspólnego mianownika, bowiem Eliasz oznacza „moim Bogiem jest Jahwe” (hebr.), a Gottlob to „chwalący Boga” (nm.).
Dramatyczne okoliczności śmierci pastora zupełnie nie przystają do spokojnego i przewidywalnego życia, które do tej pory prowadził. Gottlob Adolph, jak głosi nagrobna inskrypcja, pochodził z szanowanej rodzi­ny, otrzymał staranne wykształcenie, idąc za przykła­dem ojca wybrał posługę pastora, ożenił się z panną z dobrego domu, razem wychowali dziewięcioro dzie­ci... padają konkretne daty, nazwy miejscowości, peł­nione funkcje...
Jedno uderzenie pioruna zniszczyło obraz zwykłe­go, przyzwoitego człowieka. Kim był autor inskrypcji, %
który podsuwając czytelnikowi wizję ognistego wozu, starał się scalić odpryski rozbitej biografii?



.


Przedstawiamy  linki You Tube do filmów które warto obejrzeć  w gronie rodzinnym.
     e-mail: krzyz_jg@legnica.opoka.org.pl
© copyright by Parafia pw. Podwyższenia Krzyża Świętego w Jeleniej Górze

KALENDARZ LITURGICZNY
KALENDARZ LITURGICZNY
Strona w języku niemieckim
monitoring pozycji